Cześć, kochanie, dojeżdżasz?
Będę za chwilę, a góra 5 minut.
No i no, jedź, no.
A tak poza tym, to wziąłeś parasolkę, tak jak ci mówiłam?
Parasolkę?
Tak, czyli zapomniałeś.
Wygląda na to, że będzie padać, a przecież wiesz, że będziemy tam dopóźno.
Nie, nie, żadnych parasolek.
Poza tym ty na pewno wzięłaś więc.
Wtule się w ciebie mocno i nie zmoczę.
O, nie, nie, nie.
W takim razie będziesz sobie moknął.
Też cię kocham. Do zobaczenia.
Jeden zakład poproszę.
Dziękuję. 31, 10, 7, 3, 25, 26.
Do widzenia.
O której wróciliśmy?
Nie chcesz wiedzieć.
Tak późno?
Myślisz, że mają ci uchy już wyskły?
Dalej czuję się, jakbym był przemoczony.
Nawet portfel mi przemógł.
Omówiłam ci, żebyś wziął parasolkę?
Ty biedźmo!
Mógłaś mi posłuchać?
Tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak, tak.
Biedźmo! Mógłaś mi posłuchać swoją.
Wczoraj Polska wygrała szczachami 2 do 0, a teraz podaję wyniki totalotka.
3, 7, 10, 25, 26, 31.
Powtarzam numery. 3, 7, 10, 25, 26, 31.
Rena, kochanie.
No?
Chyba trafiłem szóstkę.
Co sobie zrobiłeś?
Nie, nie, trafiłem szóstkę, szóstkę w lot.
To właśnie wyczytali moje numery.
Cholera, jak w Disney portfel.
Tak tak, jest tutaj.
Tylko ponownie ci nie stało, jest suchy. 31, 10, 7, 26, 3, 25, to są moje numery.
3, 7, 10, 25, 26, 30.
25, to są moje numery.
37, 25, 36, 37, 37, 37, 38, 39...
I do... tak!
Znaczy...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
...
dźwięk.
Ale przecież wpadł do rzeki.
On nawet stąd nie wyleciał.
O.
To jest wygrany kupon z czwartku.
O.
Tak?
Ale ten, za którym ja...
Tam ten był z wtorku.
O.
O.
O.
O.
O.
