Taka igielitowa rurka za chwilę wypełni się zapachem, bo płyny myjące kiraodio mają specyficzną ślachetną woń.
Pojawi się w niej także ciśnienie wytwarzane przez system hydraulicznego dozowania płynu i jego odsysania.
We wnętrzu tej zzaiste jubilerską precyzją wykonanej obudowy z aluminium, gdzie każdy napis jest laserowo grawerowany, znajduje się pompa o mocy chyba lokomotywy.
To wlew płynu myjącego. Korek z gumowym zimeringiem utrzymuje szczelność systemu dzięki wsparciu silnego magnesu.
Nad mejką góruje docisk, chroniący label płyty przed płynem, ale przede wszystkim mocujący nasz winylowy krążek na osi urządzenia.
Wystarczy ledwie ćwierć obrotu, by zwolnić magnetowy zamek docisku.
Tyle na ścianka to przede wszystkim gniazdo zasilające i wyjście zbiornika zużytego płynu myjącego.
Ta rurka musi być zamknięta korkiem, co gwarantuje szczelność systemu hydraulicznego.
Korek wyjmujemy tylko wtedy, gdy chcemy opróżnić zbiornik zużytego płynu. Włączamy sawe i po kilku sekundach zbiornik jest oczyszczony.
Co jakiś czas warto od zbiornika napłyn wlać porcje wody destylowanej i przeczyścić cały system hydrauliczny w taki właśnie sposób.
Przed przystąpieniem do mycia płyty słowo o szczotkach zwłok nawyglowego, zdejmujących ładunek elektrostatyczny z oczyszczonej płyty. Umieszczone są one na szczękach, a nasunięcie ich na umytą już płyte wykonujemy ręcznie.
To jedyna, półautomatyczna funkcja całego urządzenia.
Miejsce do ułożenia płyty blokują jeszcze szczęki myjące.
Domykane są systemem magnetycznym. Wystarczy więc lekko unieść górną szczękę i odsunąć ją w lewą stronę o 90 stopni.
W połowie dystansu zauważymy, że dolna szczęka opuszcza się w dół.
Tak przygotowane urządzenie zapewnia całkowite bezpieczeństwo naszej płycie.
Te musimy teraz nałożyć na oś obrotową pralki. W odsłoniętych szczękach myjących uwagę zwracają styki systemu starującego automatycznym lub ręcznym myciem płyty.
W dolnej styki stałe, w górnej ruchome, co ma kapitalne znaczenie, dla utrzymania stałego nacisku szczęk na obejmowano nimi płyte niezależnie od jej grubości.
W obuszczeńkach, również na magnetycznych zamkach, umieszczone są szyn oklejona mikrofibrą.
Jest to włókno syntetyczne o niezwykle niskiej gęstości liniowej, poniżej jednego deniera, więc 100 razy cieńsze od ludzkiego włosa.
Kiedy włókno jest suche, przyciąga kusz elektrostetycznie. Po zmoczeniu rozbija jego cząstki, zasysając je.
Mikrofibra to najbardziej skuteczny materiał do zdejmowania wszelkiego typu zanieczyszczeń, w tym ładunków elektrostetycznych.
W tym urządzeniu, uwaga o to jego największa tajemnica, mikrowukna wspomagane są systemem ultradźwiękowym,
wprawiającym je w wibrację o niespotykanej wprost częstotliwości.
Pozwalają one owym włóknom na penetrację rowków płyty znienotowaną w innych make'ach skutecznością.
Ponadto wibracje oddziałując na samą płytę skutecznie odrywają, a wyrywają,
najbardziej nawet utrwalone i przytwierdzone do ścianek rowka zanieczyszczenia.
Skuteczność takiego mycia nie da się porównać nawet z tysiącem ręcznych ablucji wykonanych na powierzchni płyty.
Ile owych tysiącką pieli zabrało by nam czasu? W pralce Sonic le dwie sekundy.
Szyny z mikrofibrą łatwo jest wyjąć, by je osuszyć i wyczyścić.
Wymiana oklein nie nastręcza żadnych trudności.
Oczyścić możemy również kanaliki, w których wibrują okleiny,
a także mikrotwórki rurek dostarczających płyn do mycia i tych, które odciągają płyn zużyty, zabrudzony.
Pralka Sonic, myjąc, chroni także każdą płytę.
Nie da się jej uruchomić, jeśli w zbiorniku nie będzie płynu.
Jego poziom wskażą nam ledy umieszczone obok wlewu zbiornika na płyn myjące.
Zbiornik jest na tyle szczelny, że możemy napełnić go w całości,
bez obawy, że płyn będzie nadmiernie odparowywał.
Oczywiście można w urządzeniu stosować środki myjące różnych producentów
ważne w niezawierały komponentów wspieniających płyn oraz takich,
które mogłyby osadzać się na ściankach zbiornika.
Nigdy nie wprowadzamy do systemu płynu oraz już użytego.
Zatem włączamy plalkę do sieci.
Od razu zaczniemy rugać jedna lampka na skali wypełnienia zbiornika.
W miarę dolewania dołączą do niej kolejne diody.
Aby posłużyć się programami automatycznego mycia płyt, zbiornik musi być wypełniony płynem
przynajmniej do połowy jego pojemności.
Wszystko z myślą o ochronie winylowego klążka przed mechanicznym
naruszeniem jego powierzchni przez suche okleiny szczęk czyszczących.
Zapalają się kolejne diody.
Za chwilę cała zawartość butelki znajdzie się w zbiorniku.
Zbiornika będzie gotowa do użycia w każdym z dostępnych programów czyszczenia płyty.
Na wyborze programu decydują państwo, oceniając stan zabrudzenia płyty.
Tę, która przeleżała w foliowym worku 30-40 lat,
trzeba umieć nawet dwóch, a nawet trzykrotnie.
Nową, tłoczoną obecnie, najekonomiczniej w trybie programu automatycznego
trwającego w zaledwie kilkadziesiąt sekund
z optymalizowanego pod względem zużycia płynu.
Zaprezentujemy program mycia ręcznego.
Oto płyta od 10-leci nieużywana.
Nakładamy na label docisk, który lekko i zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara domykamy.
Label płyty jest tu wyjątkowo szczelnie osłonięty.
Na docisku niebieska kropka.
To pomoc w liczeniu obrotów płyty pozostającej w uścisku szczęk myjących.
W tej pralce obroty winno się ograniczać do dwóch, trzech.
Lepiej płyte umyć ponownie, niż poddawać ją długotrwałemu procesowi czyszczenia wpłynie już zabrudzonym.
Magnesy dociągną o wieszczenki, a okładziny myjące z obu stron uchwycą płytę.
Na panelu sterowania wszystkie dostępne funkcje.
Pierwszy przycisk to programy automatyczne.
Ich działanie może być w każdej chwili przerwane wyborem jednej z funkcji szczegółowych.
My zdecydowaliśmy o myciu w trybie sterowania ręcznego, zatem startujemy.
Płyta zaczyna się obracać.
Natychmiast uruchamiamy pompę podającą płyn myjący.
Wystarczy wciśnięcie przycisku liquid na 1,3, na pół obrotu płyty, by system dostarczył wymaganą ilość płynu myjącego.
Z podszczęk, na powierzchni górną i dolną, naniesiony zostaje płyn czyszczony.
Zaczyna zbierać kusz, rozpuszcza tłuszcze i osady,
dezintegruje cząstki rozkładających się woreczków foliowych tych ochronnych.
Nielkie zanieczyszczenia, gdyby odciągnąć płyn, tworzą gęstą zawiesinę, takie błotko.
Zwolennicy odtwarzania na mokro znają je doskonale, czyszcząc grot i gły oklejonej ową materią.
Szybko zauważą Państwo, że płyn na powierzchni każdej płyty układać się będzie,
jeśli tak można powiedzieć, w sposób odmienny.
Na jednej wypełni rowkową przestrzeń, niczym tafla lodu jezioru.
Na innej ciągle zbierać się będzie w układy typowe dla rozlewiska wielkich rzek,
mnóstwo cieków, kanałów, nurutów.
To pokazuje z jednej strony, z jakim rodzajem winylu mamy do czynienia,
jego stopień gładkości lub jak dalece powierzchnia płyty jest zatłuszczona.
Warto na tym etapie kilkukrotnie zmieniać kierunek obrotu płyty
albo zmniejszyć szybkość obrotu, korzystając z pokrętła na panelu starodniczym.
W lewo wolniej, w prawo szybciej.
Przy praniu mocno zatłuszczonej płyty możemy wręcz wywołać fazę jakby wstępnego wolnego mycia.
Enzymy będą dłużej aktywne, a włoski oklejn mikrowłukien będą wolno,
niczym płuk przedzielać się przez rowki płyty.
Powtórzę, nie ma sensu przeciąganie procesu mycia w nieskończoność.
Lepiej go powtórzyć.
Pora na ostatni etap kąpieli. Włączamy pompę z sącą.
Potężna turbina wytwarza silny ciąg i wystarczy wręcz jeden obrót płyty,
by zdjąć z niej cały płyn.
Powierzchnia płyty zaszczękami myjącej mi jest osuszona w łamku sekundy,
błyszcząca słowem jak nowa. Ponownie wciskamy guzik pompy odsysającej,
wyłączając ją, turbina wolno się zatrzymuje,
a my możemy wcisnąć przycisk power, by zatrzymać obroty płyty.
Mycie automatyczne przebiega w identycznym tribie tyle,
że producent, barzyjąc na swoim doświadczeniu,
tak za programową poszczególne etapy, by uzyskać najlepszy efekt mycia.
Państwo rozsądzić jedynie muszą, który tryb prania automatycznego
dla danej płyty wybiorą. Wciskamy przycisk raz.
Uruchomiony zostanie proces standardowego mycia automatycznego.
Dwa, szybkie wciśnięcia.
Uruchamiamy program mycia dogłębnego, intensywnego,
do płyt szczególnie zabrudzonych.
I ponownie wciskamy przycisk auto, ale przytrzymujemy go 3 sekundy.
Tak, uruchamiamy program eco.
W pełni automatyczny, oszczędny,
ale zarazem dokładny i trwający, najdłużej.
W każdym przypadku wciśnięcie przycisku power
kasuje program automatycznej kąpieli.
Mogą go Państwo wznowić lub przejść do trybu manualnego.
Swoją drogą, miło patrzeć, jak rozumna maszyna rusza,
dozuje płyn, zmienia obroty, zwalnia, przyspiesza,
uruchamia turbine z sącą muruga niebieskimi ledami.
Płyta niczym, baletnica wiruje, kręci się,
zaraz to zmieniając wygląd, bo w jednej chwili
okrywa ją tafla płynu, by po sekundzie czarować
antracetową barwą oczyszczonej masy winylowej.
Ostatnim etapem będzie odciągnięcie z płyty ładunków elektrostatycznych.
Uwaga, unosimy górną szczękę czyszczącą
i przesuwamy ją maksymalnie w lewo.
Na płytę nasuwamy, obejmę ze szczotkami z włókien węglowych.
Wówczas silnik zaczyna obracać płytę,
pozwalając szczotkom zebrać całe,
jakże niepotrzebne nam potencjał elektrostatyczny.
Ten proces wykonujemy tylko na płycie osuszonej,
ale nie pozwalamy, by trwał dłużej niż dwa obroty.
I koniec.
Postscriptum.
Pralka służy do prania, ale przede wszystkim do płukania.
Płyta rasu myta w silnym środku piorącym
jest już wolna na długie lata od złogów i pokładów tłuszczu.
Będą się gromadzić lub nie.
Nie, jeśli właśnie dzięki tej pralce
często będą Państwo swoje płyty płukali
w dobrze destylowanej zwykłej wodzie.
A po wypłukaniu kurzu zdejmą Państwo
osuszone już płyty ładunki elektrostatyczne.
Oto praktyczna i podstawowa funkcja tego urządzenia.
W pokoju nastaje cisza.
Wszędzie rozchodzi się miła woń płynu myjącego,
a w nas rośnie radość na myśl, że za chwilę
z głośników popłynie jedyna w swoim rodzaju wolna
od trzasków i elektrostatycznych wyładowań muzyka.
Pralka służy do przywracania czystości płytom.
Sama także powinna niczym laboratorium
być wolna od wpływów zewnętrznych
i kurzu papierosowego dymu.
Stąd trzeba ją osłaniać.
Najlepiej również jak ona sama
dystynkowanie skrojoną pokrywą zakrylu.
To urządzenie przy wróci płycie jej stan na tytny
chciałoby się powiedzieć pierwotny.
Wrócą wszystkie warunki, by muzyka zabrzmiała
tak, jak je na płycie utrwalono.
By czarowała naturalną barwą i brzmieniem.
Niczym ten ogród pełen zieleni, kwiecia
i pulsującego ptasiem wrzaskiem otoczenia.
